King of sorrow - depresja w Anglii
Wielkie boom wyjazdów za granicę za pracą i lepszym życiem powoli mija. Z pewnością mniejsza skłonność do podjęcia decyzji o wyjeździe spowodowana jest coraz większymi trudnościami w znalezieniu dobrej pracy i miejsca zamieszkania. Chociaż emigranci z Polski mieszkają w wielu krajach, zajmiemy się głównie polonią brytyjską, najbardziej chyba po amerykańskiej prężnie działającą i w ostatnich latach rozwijającą się. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii mieszka od 250 do 500 tysięcy Polaków (w zależności od brytyjskich czy polskich źródeł), natomiast od 100 do 800 tysięcy Polaków przebywa na Wyspach sezonowo. Tak krytycznie wypowiada się jeden z Polaków mieszkających w Londynie na temat depresyjnych nastrojów wśród emigrantów: „Tyle co w dwa lata osiągnąłem w UK w Polsce nie miałbym przez najbliższe 10 lat, więc nie porównuj Wielkiej Brytanii do Polski. Widzę, że gówno wiesz, może Ci się nie powiodło, tu rady sobie nie dałeś, więc bardzo mi przykro, nie jesteś sam. Wielu Polaków tu przyleciało i odleciało bez niczego, a co jest tego skutkiem? Piją, pracują, zachłysnęli się pieniędzmi i teraz wciąż im ich brakuje, nauczyli się wydawać na swoje nałogi, bo jest łatwo z tygodnia na tydzień, lecz fakt jest jeden, jeśli masz marzenia i jakieś określone cele, dojdziesz do nich o 5 lat szybciej niż w Polsce, jest już ciężej z pracą, nie da się ukryć, ale dla chcącego nie ma nic trudnego, pamiętaj!”. Pokutują jednostki Istnieje jednak wiele osób, które depresja dotknęła i nie bardzo rozumieją, dlaczego akurat im się to przytrafiło i co dalej... Przede wszystkim Wyspy Brytyjskie są wyjątkowo złym regionem dla podatnych na depresję. Krótkie lato, mało słońca, ciągła zmienność pogody z przewagą zachmurzenia i deszczu, do tego jesień przez 7 miesięcy w roku. Ale ważna jest nie tylko pogoda. W genezie depresji Polaków na Wyspach bardzo ważną rolę odgrywa też czynnik społeczny. Nastroje społeczne Anglików względem Polaków zabierających im miejsca pracy nie należą do przyjacielskich. Zdarza się odczuć niechęć wobec angielszczyzny z polskich akcentem na poczcie, w supermarkecie czy pubie. Owszem, część Polaków swoim zachowaniem wyrabia opinię wszystkim, ale to właśnie te delikatniejsze jednostki pokutują.
Tęsknota za domem i bliskimi jest kolejnym czynnikiem depresjogennym. Do tego o negatywnych skutkach wyjazdu za granicę nie mówi się wystarczająco często. Według prognoz ośrodków badawczych w Polsce w 2010 roku 700 tysięcy polskich par będzie żyło w związkach „korespondencyjnych” z czego 30% ma szansę na przetrwanie. Smacznego! Przeważnie wysokiej jakości produkty spożywcze, czyli takie, które u nas w Polsce są jeszcze ogólnie dostępne, a Anglii są bardzo drogie i trzeba się przestawić na tańsze ich odpowiedniki. Złe odżywianie i deszczowa pogoda wpływają na spadek odporności organizmu. Nasilenie i skumulowanie się wyżej wymienionych czynników może spowodować i powoduje spadek odporności psychicznej i popadanie w depresję. Wiedza przeciętnego Polaka w Anglii na temat zaburzeń depresyjnych nie różni się od tej, którą posiadają Polacy w kraju, a ta jest niewystarczająca! W kraju jednak dostęp do informacji i fachowej pomocy jest dużo łatwiejszy. Między innymi dlatego powstał pomysł utworzenia portalu, który ułatwiłby dostęp do informacji, dostęp do pomocy i kontakt z innymi w podobnej sytuacji, którzy grupują się wokół forum. Jakie są typowe objawy depresji? To obniżony nastrój, spadek zainteresowań, problemy z apetytem, ze snem, zmęczenie, zaburzona koncentracja i myśli o śmierci lub samobójstwie. Problem z depresja jest taki, że nie leczona przechodzi przeważnie po około czterech miesiącach, ale po jakimś czasie wraca i to nierzadko o bardziej nasilonych objawach niż poprzednio. Depresja jest chorobą, której nie można leczyć samemu, bo i tak nadejdzie taki moment, że wizyta u specjalisty będzie konieczna. Niektórzy bardzo nieskutecznie radzą sobie z depresją poprzez alkohol lub narkotyki, a inni zaczynają myśleć o samobójstwie lub też przechodzą od razu do czynów. Konsekwencje bywają tragiczne - od utraty pracy i popsuciu relacji społecznych, po śmierć samobójczą. Jak sobie pomóc? Jak można uchronić się przed negatywnymi skutkami stresu i rozwojem depresji? Warunkiem radzenia sobie ze stresem i dbania o własne zdrowie jest umiejętność szybkiego rozpoznawania niepokojących symptomów, rozumienia ich i zmieniania tego, co zagrażające. Zazwyczaj wiemy, że czujemy się źle i dopada nas stres. Jednak ważne jest, abyśmy potrafili dokładnie zlokalizować miejsce napięcia i bólu, bo to pomoże nam zastosować dobrą metodę odstresowania się. Nie bój się odmówić Wiele osób ma kłopoty z asertywną postawą. Jej brak zazwyczaj prowadzi do stresu, frustracji i problemów w relacjach z innymi ludźmi. Należy nauczyć się bez krzywdzenia innych odmówić realizacji czyjejś prośby, gdy jest ona zbyt dużym obciążeniem i nie pozwala na realizację kluczowych planów. Jednocześnie należałoby się nauczyć prosić o pomoc, gdy się jej potrzebuje, ale też zrozumieć, gdy ktoś nie może spełnić prośby.
Rozwinę jeszcze ostatnią kwestię, czyli rozwijanie się. Rozwój w tym ujęciu oznacza poświęcanie czasu „dla siebie”, sprawianie sobie przyjemności, ale zdrowej przyjemności. Mówimy tutaj o poświęcaniu czasu na aktywność fizyczną, która odstresowuje, wyzwala endorfiny, które polepszają nasz nastrój, a dodatkowo zapobiega otyłości. Przecież na uprawianie sportu wcale nie potrzeba aż tak dużo czasu, a tym bardziej pieniędzy. Są sporty, które nic nas nie kosztują, jak bieganie, joga, jazda na rowerze. Paniom bardzo służą zajęcia z aerobiku. Sport ma nam sprawiać przyjemność. Warto zadbać o zdrowsze odżywianie, układać swoją dietę według piramidy zdrowego żywienia, czyli jak najmniej czerwonego mięsa, białego pieczywa, białego ryżu, słodyczy i oczywiście fast foodów. Należy pamiętać o odpowiedniej ilości snu i serwowaniu sobie „małych przyjemności” czyli spacerach na świeżym powietrzu, dobrej książce, muzyce, filmie. Gdy się nie udaje... Jeśli metody radzenia sobie ze stresem i chandrą jednak zawiodą i rozwinie się depresja, trzeba szukać pomocy z zewnątrz. Pierwszym kołem ratunkowym jest oczywiście portal Afektywni, gdzie można znaleźć wiele specjalistycznych artykułów na temat depresji i innych zaburzeń nastroju, napisać do psychologa lub prawnika (bo różnie bywa), udzielać się na forum (do czego gorąco zachęcam, bo nasze forum czeka na ożywienie) a w planach jest rozwój portalu w kierunku społecznościowym. Innym źródłem pomocy z zewnątrz jest szukanie specjalisty z realu. Możliwości są dwie: Problem depresji za granicą został zauważony, wcale nie jest aż taki rzadki, bynajmniej nie jest niczym wstydliwym ani nieuleczalnym. Psycholog |