Choroby afektywne są zaburzeniami przewlekłymi, przysparzającymi wiele cierpienia, zarówno pacjentom, jak i ich rodzinom. Według przewidywań WHO w 2020 roku zaburzenia depresyjne będą mieć porównywalnie dewastujący wpływ na jakość życia ludzi, jak choroba niedokrwienna serca. W raporcie WHO z 1999 roku zburzenia te w USA były na pierwszym miejscu listy chorób populacyjnych, w innych regionach świata na piątym, a jedynie w Afryce na jedenastym. Dane te potwierdzają, że poszukiwanie coraz to skuteczniejszych metod leczenia zaburzeń nastroju powinno być jednym z głównych celów współczesnej medycyny.
Pod koniec XX wieku, w okresie zwanym „dekadą badań nad mózgiem”, dokonano odkryć, które ostatecznie potwierdziły celowość kompleksowego leczenia pacjentów. Kartezjański dualizm, przeciwstawianie tzw. chorób endogennych i psychogennych farmakoterapii i psychoterapii przestało być aktualne i zasadne. Eric Kandel otrzymał Nagrodę Nobla między innymi za wysunięcie tezy, iż „w wyniku procesów uczenia się (psychologicznych) dochodzi do modyfikacji połączeń synaptycznych w centralnym systemie nerwowym”. W świetle odkryć ostatnich lat oferowanie pacjentom szerokiej gamy terapeutycznej wydaje się jeszcze bardziej właściwe niż wtedy, gdy już Zygmunt Freud zauważył, że „terapia mówieniem może przekształcać połączenia nerwowe”.
pobierz artykuł