Czytelnik pisze:
Moja sytuacja prawna jest nieciekawa. Urodziłam się w 1970 roku. Pracowałam od 1985 do 1993 roku. Od końca 1993 roku jestem zarejestrowana jako bezrobotna w PUP. Byłam rok na zasiłku, ponieważ w trakcie jego pobierania zaszłam w ciążę i urodziłam dziecko miałam ten okres wydłużony o tzw. macierzyński. Zajmuję się domem. Mąż pracuje. Jestem cały czas zarejestrowaną jako bezrobotna w PUP. Kiedy zaczęłam myśleć, że czas zapracować na emeryturę zachorowałam... Od roku leczę się psychiatrycznie, najpierw stwierdzono u mnie depresję, po miesiącu było podejrzenie CHAD, które ostatecznie rozpoznano w szpitalu - choroba afektywna dwubiegunowa, epizod mieszany. Od grudnia 2007 jestem cały czas na zwolnieniu lekarskim. Pierwsze moje leczenie psychiatryczne było w 1992 roku, z powodu zaburzeń konwersyjnych trafiłam na trzy miesiące do szpitala psychiatrycznego , na oddział leczenia nerwic, po psychoterapii grupowej nastąpiła poprawa. W moim życiu nastąpiło wiele zmian. Wyszłam za mąż, przeprowadzka do innego miasta, urodzenie dziecka... W międzyczasie byłam tylko raz u psychologa, dzisiaj, po rozmowach ze swoją panią doktor wiem, że już kilka lat temu powinnam odwiedzić psychiatrę... Wiosną i latem 2008 r. dwukrotnie przebywałam na oddziale leczenia zaburzeń lękowych i afektywnych (na okres miesiąca, dwóch). Od sierpnia 2008 nadal przebywam na tym oddziale, tym razem dziennym. Ciągle mam dopasowywane leki (zrezygnowano z podawania mi litu - w trakcie jego przyjmowania, bez jakiegokolwiek powodu, próbowałam popełnić samobójstwo). Co ja mam teraz zrobić? Lata biegną, czas upływa... a ja tkwię w marazmie. Czy mam szansę zmienić coś od strony prawnej, czy mogę liczyć na pomoc państwa? Jestem ubezpieczona "na książeczce męża”, cokolwiek to znaczy... Proszę o pomoc.
Prawnik odpowiada:
Jeśli chodzi o okresy składkowe i nieskładkowe do emerytury, to ma ich Pani razem 8 lat i pół miesiąca pracy (składkowe) i rok zasiłku dla bezrobotnych (nieskładkowe), czyli nieco ponad 9 lat. To za mało, by otrzymać gwarantowaną emeryturę z ZUS, po ukończeniu 60 roku życia. Trzeba mieć 20 lat okresów składkowych i nieskładkowych. Nie pisze Pani, czy była także wychowawczym, ale nie zmienia to postaci rzeczy. Jest to niewiele lat i okresów.
Jest Pani młodą osobą, obejmuje Panią zatem system Otwartych Funduszy Emerytalnych. Po przejściu na emeryturę część jej pochodzi z prywatnych zakładów ubezpieczeń, a część z ZUS. Dla osób starszych jest tylko emerytura z ZUS. Składki ZUS-owskie od wynagrodzenia za pracę, zlecenia etc. Są odprowadzane w części (ponad 7% podstawy) do OFE. Im lepszy OFE, tym więcej pieniędzy dla nas zarobi, tym nasza emerytura wyższa w przyszłości. Im większe składki na ZUS i na OFE, to tym wyższy kapitał i wyższa emerytura. Im dłużej pracujemy i im więcej zarabiamy, tym wyższa emerytura. System zatem jest odmienny niż w przeszłości. Jest to spora indywidualizacja systemu emerytalnego, nie ma już jednego worka, każdy ma swoje konto. Oczywiście, państwo gwarantuje minimalną emeryturę, gdyby prywatny zakład ubezpieczeń wypłacił zbyt mało pieniędzy.
W Pani sytuacji najlepszą możliwością jest podjęcie pracy chociażby za najniższe wynagrodzenie (umowa o pracę najlepiej) i przejście po miesiącu na zasiłek chorobowy. Przejście na rentę jest jednak zależne od tego, od jakiego czasu ZUS uzna Pani niezdolność do pracy (czy od 1992/93 r. czy od 2007 r.). Jeśli ZUS uzna, że niezdolność powstała wcześniej, tj. w l. 90., ma Pani szanse na rentę. W innym przypadku - gdy ZUS uzna, że niezdolność powstała ostatnio, tj. od 2007 r., to będzie miała Pani za krótki okres składkowy i nieskładkowy wymagany do otrzymania renty.
Jest to jedyna prawna możliwość uzyskania renty. A zdaje się, że to o to też Pani chodzi, mówiąc o prawnej sytuacji. Będzie wówczas Pani chorować i poprzez zakład pracy wystąpi Pani o rentę na zasiłku chorobowym. ZUS opłaca zasiłek chorobowy od 34 dnia zwolnienia (wcześniej zakład płaci). Z czasem przejdzie Pani z renty w wieku (pewnie po 60.) na emeryturę. Nie widzę innej możliwości w Pani przypadku. Chyba, że jest Pani w stanie przy odpowiedniej opiece i konsultacji lekarskiej pracować na cały etat, aż do emerytury. Być może jest to możliwe. W obecnej sytuacji nie może Pani przejść na rentę, gdyż jest Pani bezrobotna. Musi Pani mieć ubezpieczenie ZUS-owskie, czyli pracować, być na zasiłku chorobowym potem i wtedy przejść na rentę. Lekarze-orzecznicy ZUS stwierdzą o zdolności albo niezdolności do pracy. Odwołać można się do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
To, co Pani nazywa „książeczką męża", to po prostu ubezpieczenie zdrowotne rodziny przy mężu. Mąż pracuje, zatem jest Pani objęta ubezpieczeniem zdrowotnym z tego tytułu. Może Pani chodzić do lekarza, szpitala etc. Nie ma to jednak nic wspólnego z ZUS-em i emeryturą czy rentą, to jest składka na ubezpieczenie zdrowotne do Narodowego Funduszu Zdrowia, który gwarantuje nam podstawowe świadczenia medyczne, wizyty o lejkarzy, leczenie szpitalne etc.
Gdyby sytuacja dochodowa w gospodarstwie domowym był zła, tzn. mąż zarabiałby mało etc., to może Pani otrzymać zasiłek stały w ramach pomocy społecznej państwa.
Zasiłek stały. Jest to świadczenie obligatoryjne (obowiązkowe) przysługujące na podstawie art. 37 ustawy o pomocy społecznej osobom całkowicie niezdolnym do pracy z powodu wieku lub niepełnosprawności, spełniającym kryterium dochodowe i stanowi uzupełnienie dochodu tych osób do kryterium ustawowego. Zasiłek stały ustala się w wysokości: 1) w przypadku osoby samotnie gospodarującej - różnicy między kryterium dochodowym osoby samotnie gospodarującej a dochodem tej osoby, z tym że kwota zasiłku nie może być wyższa niż 418 zł miesięcznie; 2) w przypadku osoby w rodzinie - różnicy między kryterium dochodowym na osobę w rodzinie a dochodem na osobę w rodzinie. Kwota zasiłku nie może być niższa niż 30 zł miesięcznie. Od dnia 1 października 2006 r. maksymalna kwota zasiłku stałego wynosi 444 zł. Świadczenie to jest zadaniem zleconym gminie, finansowanym z budżetu państwa.